Archiwum kategorii 'translife'

27
gru
11

po świętach

Nic się nie zmieniło.

No może poza tym, że zauważyłam, że schudłam. Spodnie zaczęły ze mnie trochę lecieć, no może bez przesady, ale tak, że to odczułam. Niby nic dziwnego, ale wczoraj założyłam kozaki, oficerki, które zwykle ledwo dopinałam…… a tu….. cud! Dopięłam lekko i od ręki, a do tych kozaków, które pół roku temu były akurat, to mogę dziś wpuścić dżinsowe rurki. Dopięłam nawet takie, które zawsze były za wąskie: skórzane Marks&Spencer (cudo! całe ze skóry razem z podeszwą), za które kiedyś się strasznie wypłaciłam, a które miały iść do szewca na rozciągnięcie. Nie wiem tylko, czy to wszystko jest efektem ponadnormatywnej pracy w ostatnim czasie, czy dość wytrwałych i regularnych ćwiczeń. Nieważne. Byle to utrzymać.

Ach, no w sumie to nawet się zmieniło. No może nie tak oczywiście i wyraźnie, ale do mojego Bestiariusza dodaję dziś nowy takson:

transka-molestator
Jak sama nazwa wskazuje jest to osoba płci “trans”. Niestety, jej charakterystyczną cechą jest próba przekonania mnie, że związek trans-trans ma sens i jest to coś wspaniałego, o czym powinnam była marzyć od zarania mojej świadomości. Ten typ zupełnie nie przyjmuje do wiadomości, że taka relacja mnie nie interesuje ani emocjonalnie, ani (tym bardziej) nie pociąga fizycznie. I dotychczas, czyli przez jakieś ostatnie 3 czy 4 lata, zaledwie jednej trans udało się mnie zauroczyć do tego stopnia, że zaczęłam się nad taką relacją zastanawiać.
Uwaga: powyższy typ charakteryzuje się podwyższoną odpornością na spławianie.

02
gru
11

nic tak naprawdę ważnego

Dziś znów udało mi się urwać chwilę dla siebie. No i więc co prawda jestem, ale tak zmęczona i pora dnia (nocy?) jest tak późna, że już nie dam rady sensownie odpisać na maile… Ale weekend podobno zapowiada się wolny, bo (znów “podobno”) jesteśmy przed terminami, więc pozostaje tylko jakoś wyekspediować matulę na te 2-3 dni w jej własny świat, no bo przecież będę w domu i jak zwykle sama sobie poradzę z wyprzątaniem kuwety i resztą życia.
Więc już dziś zaczęłam nawijkę, że pewnie kwiaty ma niepodlane i tak dalej więc może jednak weźmie to do siebie i da mi parę dni spokoju. Nie no, to wcale nie tak, żebym jej nie doceniała ale naprawdę nadmiar opiekuńczości jest gorszy od faszyzmu, a ja tylko chcę mieć (brzydkie słowo), chwilę dla siebie… tak tam dla poratowania własnego zdrowia psychicznego. Ach! No i wreszcie chciałabym zjeść coś normalnego, jakąś pizzę czy spaghetti własnej roboty.

28
lis
11

Ballet heels? Niektórzy mówią, że się nie da!

Ci, którzy regularnie czytają ten blog albo mają ze mną dłuższy kontakt, to wiedzą, że jednym z moich największych fetyszowych marzeń są “ballet heels”. No cóż, tak się jakoś stało, że miałam chwilowy dopływ gotówki, i w zeszłym miesiącu postanowiłam zamówić jedną parę z Pleasera. Mam nadzieję, że zamówienie dojdzie do mnie chociażby do Bożego Narodzenia….

Mniejsza z tym, którą parę z nich wybrałam, ale wbrew temu, co niektórzy sądzą, to w tym da się chodzić!

….aj, ten tatuaż z dreamatcherem podejrzanie zaczyna za mną chodzić…… tak w ogóle to jestem przeciwniczką tatuaży, bo co dres to tatuaż….. ale coś tm oryginalnego, czego nie będzie miał żaden dresiarz spod Żabki…… trochę mnie nęci.

….no i taki tam sympatyczny tutorial……

…i jakaś tam kwintesencja całości. :D

21
lis
11

Info – trochę mnie nie będzie

Ponieważ (jak zawsze, w najmniej spodziewanej chwili) pojawiło mi się poważne zlecenie, to prawdopodobnie aż do Wigilii będę bardziej nieobecna niż obecna. Do tego przez ten czas nie mieszkam sama (niech żyje mamina nadopiekuńczość…), więc swobodę pisania mam trochę ograniczoną. Wszystkich znajomych (i nieznajomych ;) ) upraszam o pisanie na email, ponieważ na trans-dating i crossdressing będę się pojawiać raczej sporadycznie i to na krótko. Za to być może dam radę dodać tu jakiś nowy wpis, ponieważ kilka mam na ukończeniu i w większości wymagają tylko “poprawek redakcyjnych”.

Dla osób, które znają mnie trochę lepiej: w moim życiu przez ostatnie kilka miesięcy zasadniczo nie zmieniło się nic, na co by warto zwrócić uwagę. Kolejna jesienna depresja. Dobrze tylko, że wreszcie minęła “złota polska jesień”, ta nieszczęsna aura podczas której czuję się najgorzej i wyłączam się z jakichkolwiek kontaktów towarzyskich i pisania. Sorry, ale w tym czasie nie radzę sobie z sobą samą… i jeśli nic nie zmieni się na lepsze do przyszłej jesieni, to pewnie nie dam rady bez psychologa.

Tak mniej więcej się czułam:

Kury – Jesienna deprecha

18
lut
11

stewardessy z Tajlandii (katoey)

Wirtualna Polska donosi: Seksowne stewardessy: czy to na pewno kobiety?

“Tajskie społeczeństwo cechuje się wysoką tolerancją na widok transwestytów, nazywanych tam katoey. Obecność osób trzeciej płci na ulicach i w miejscach publicznych nie budzi kontrowersji. “

Ja chcę do Tajlandii.

02
lut
11

porady dla trans: zakupy

Wspominałam sobie właśnie kiedy kupowałam pierwsze samonośne kabaretki……. to był dopiero obciach i porażka, popełniłam wtedy chyba wszystkie możliwe błędy, więc…
…dziś opisuję to, co przerobiłam na własnej skórze przez ostanie lata, no i może jakieś młode trans wyciągną z tego wnioski i nie popełnią tych błędów, które ja popełniłam. Żeby była jasność jak słońce, to na co dzień ubieram się unisex i do dziś nie zdobyłam się na zakupy kompletnie “en femme” chociaż niektóre znajome z mojego miasta nie mają z tym problemów, no i właśnie tej pewności siebie im trochę zazdroszczę, ale poradnik przeznaczyłam dla takich jak ja.

Główne motto: najdalej 15 minut po zakupie prawdopodobnie nikt nie będzie Cię pamiętał i będziesz tylko jedną z dziesiątek klientek tego dnia.

  • Sklepy z odzieżą i bielizną
    • zaufaj słowom jednej z moich znajomych, która prowadziła przez długi czas sklep z “lepszą” bielizną: “przynajmniej połowa klientów to faceci, którzy chcą wziąć coś fajnego dla swoich dziewczyn, żon czy kochanek i są zaje… niekumaci w temacie” więc nie jesteś stworkiem z innej planety
    • tak więc na 99 procent nikt nie porówna Twoich wymiarów z tym co kupujesz
    • jeśli mieszkasz w miejscu gdzie wiatr zawraca, psy zadami szczekają i wszyscy w okolicy są w stanie zrelacjonować Twoje drzewo genealogiczne do 3 pokolenia wstecz, to jedź na zakupy do najbliższego większego miasta bo w tłumie jesteś bardziej anonimowa
    • zawczasu upatrz sklep, a najlepiej i towar, który chcesz kupić
    • znaj swoje wymiary (wzrost, długość od talii w dół, biodra, talia, pod biustem, w biuście) i pamiętaj, że biustonosze rozciągają się przeważnie od 5 do 10 cm, a majteczki to w ogóle inna para kaloszy i zazwyczaj te od kompletu od biustonosza są dobre
    • nie krąż przed sklepem niczym bandyta szykujący skok na kasę, po prostu – wchodź
    • staraj się nie czerwienić i nie jąkać chociaż to może przynieść nieoczekiwanie dobry rezultat, który w swoim czasie nazwałam “efektem pomocnej dłoni”
    • nie tłumacz po co to i dla kogo, a jeśli jakaś życzliwa ekspedientka zapyta, to pierwsza sensowna odpowiedź brzmi: “to dla dziewczyny” – wbrew pozorom to świetnie działa i zazwyczaj personel sklepu ze zrozumieniem i pobłażliwym uśmiechem pomoże Ci dobrać i wybrać
    • najważniejsze: nie myl się przy wymiarach, np. mów: “ten biustonosz w rozmiarze 85C i do tego majtki do kompletu na 100 w biodrach bo moja dziewczyna taki rozmiar nosi” albo “ten pas do pończoch na 80 w talii” albo “te spodnie na 175cm wzrostu i 80 w talii”
    • uwiarygodnij się biorąc paragon fiskalny, i pytając czy w razie czego możesz wymienić towar na inny rozmiar, bo nie jesteś pewna czy “prezent” będzie pasował

Ciąg Dalszy Nastąpi

10
lis
10

Katy Perry i za duży biust

Znowu przeglądałam Wirtualną i znowu trafiłam na ciekawy temat: Katy Perry chciała zmniejszyć biust.

Jeśli są jakieś kobiece kompleksy, których zupełnie i bez wątpienia nie rozumiem to na pierwszym miejscu jest za duży biust. Za taki jak ma Katy Perry mogłabym oddać naprawdę bardzo dużo, a za taką figurę i włosy – jeszcze więcej. Ach… nawet nie musiałby być aż taki, skromne C zupełnie by mnie zadowoliło… Gdyby chciała, to mogę się zamienić. ;)

26
lip
10

co lubię, a czego nie

Lubię moje nowe, plastikowe gladiatory. Wiem, że Primark, to żadna tam marka i ani się nie umywa do Manolo Blahnika, ale spodobały mi się, więc kupiłam i już. I nie zamierzam za to przepraszać. Mam w drodze dwie pary podobnych, również z takich typu no-name, z czego jedne po kolana, ale także z tego nie zamierzam się spowiadać.

Oczywiście, cenię wzornictwo i wygodę Blahnika czy czerwoną podeszwę od Louboutina, i wyznaję zasadę pierwszego z nich, że najseksowniejsze są szpilki pokazujące złączenia palców, ale nie zamierzam stać się niewolnicą butów za tysiąc albo i kilka razy więcej złotych. Pewnie, że mam w planie zakupić przynajmniej jedną parę od Blahnika (toż to wstyd nie mieć! ;) ), ale bezgraniczna fanka marki – to nie ja.

Cenię przede wszystkim to, czego wzornictwo mi się podoba i uważam, że wygląda kobieco, seksownie. Kiedy coś mi się spodoba, to zupełnie jest nieistotne, czy będzie to Venezia za 300 zł, New Look za 150zł, czy Primark za 30zł. Ważne jest to, żeby mi się podobało, i żebym czuła się w tym odpowiednio, a zapłacę prawie każdą cenę.

Czego nie lubię? Jak zawsze – ściemniaczy, którzy pisują cudne maile, tylko po to, żeby się dowiedzieć, że nie pójdę z nimi jutro na spacer czy kawę, bo dla mnie to za szybko.
I zawsze boją się odpowiedzieć, i powiedzieć, że w takim razie dziękują.

21
lip
10

geje, którzy nie idą na paradę

Nie idziemy na paradę, bo nas odrzuca i złości. Ten kolorowy pochód przyciąga uwagę, ale co z tego dla nas wynika? Nic poza utrwalaniem stereotypów – mówi dwóch dwudziestokilkulatków z Warszawy.
Marta Krzeptowska: W sobotę wyruszy parada EuroPride. Nie wybieracie się. Dlaczego?
Michał (25 lat) i Łukasz (22 lata), żyją ze sobą i tworzą wspólnie projekty medialne od sześciu lat: – Przez takie parady utrwala się negatywny obraz środowiska homoseksualnego. EuroPride krzyczy: “My istniejemy, niech nas zobaczą!”. Dobrze, niech nas zobaczą. Ale nie takich. To prawda, istniejemy. Ale my to nie tęczowy zespół pieśni i tańca. By kogoś tolerować, a potem zaakceptować, najpierw trzeba go poznać. Przez takie poznanie, jakie oferuje parada, chyba mało kto chce brnąć dalej w taką znajomość.
Dlatego, że parada jest krzykliwa i kolorowa?
- Ta forma nas odrzuca, powoduje niesmak, a czasem wręcz złość. Nie dziwi nas, że społeczeństwo reaguje na parady negatywnie i emocjonalnie. Bo pokazują całe środowisko LGTB przez pryzmat seksualności. Roznegliżowani panowie o wymuskanych torsach i wymalowanych brwiach mają reprezentować nasze interesy? Zdecydowanie nie. Bo wtedy ludzie postrzegają nas jako istoty niecywilizowane, które swoją prywatność i intymność wynoszą na ulicę. (…) Trafne jest powiedzenie: “Jak cię widzą, tak cię piszą”. A co ludzie widzą na paradzie? Cyrk oraz promujących się polityków. To żenujące. I wypacza obraz homoseksualistów. (…)
Jak więc homoseksualiści powinni walczyć o swoje prawa?
- Rozmawiać ze społeczeństwem, a nie narzucać tęczowy monolog. Pokazać naszą normalność. Wciąż jest wiele dyskryminacji, masa prawnych ograniczeń. Rozmawiajmy na argumenty, nie osaczajmy. Tu nie chodzi o walkę, ale o coś, co nam się najzwyczajniej należy – o ludzkie traktowanie. Mądrych form do tego jest wiele.

Źródło: GazWyb

Nie jestem gejem, jestem raczej biseksualna, z przewagą myśli raz w jedną, raz w drugą stronę, a czasem w ogóle aseksualna, ale chłopaki mają rację.
Parada przynosi więcej złego niż dobrego. Nie chcę być identyfikowana zwłaszcza w taki sposób ze środowiskiem gejowskim, bo nie odpowiada mi ich styl życia i walki o akceptację.

Idąc “en femme” po ulicy, wolę kiedy ktoś mnie minie z głupim uśmiechem, niż kiedy odezwie się w nim wspomnienie parady i żądza krucjaty.

I tylko ten spokój chciałabym mieć. Nic więcej.

21
lip
10

znowu trans-dating

Dzisiejsza wiadomość, z godziny 8:53 na trans-dating:

Dorotko,czy lubisz mieć penetrowaną pupę?

Dosadna treść i kulturalna forma pytania zwaliły mnie z nóg.
W dodatku nie wiem czy to propozycja od “konkreta”, czy początek snucia fantazji przez “opowiadacza”, czy jakiś sondaż do pracy naukowej. :D
Zupełnie nie wiem co odpowiedzieć.
Jakieś sugestie? ;)




Chwilowe motto

- To chłopiec czy dziewczynka?
- Nie uważasz, że jest trochę za wcześnie na przypisywanie ról społecznych?

"Sens życia wg Monty Pythona"

 

Maj 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Kontakt ze mną

Google Talk, Jabber, AQQ, Gajim, GG Lite, Spik i cała reszta XMPP'owej menażerii:
Jabber XMPP GTalk dorotatvjabber.org

Uwaga! Powyższe nie jest adresem email, tylko ID Jabbera! Adres email znajduje się poniżej.

Aktualny adres email:
dorotatvcaress.com

Trochę więcej o mnie

Transka M2F.
Absolutna fanka butów. Zarówno tych zwyczajnych, codziennych, ale przede wszystkim nietypowych, "łóżkowych" i drogich.
Z dużym odchyłem w stronę prawdziwych nylonowych pończoch, gorsetów i stylu pin-up.

I love nylon stockings
I like to wear high heels
Usually, I wear ballet flats
Ballet stilettos are very sexy for me
I love to wear high boots
Usually, I wear stockings
I love fishnet stockings, pantyhose, bodystockings, pants... whatever

O blogu


pagerank 2

Ulubione marki

To nie to, żebym patrzyła na metkę. Jeżeli coś mi się naprawdę podoba, to kupuję i już. Ale przy niektórych mam swoje sprawdzone rozmiary, a do tego podoba mi się wzornictwo, no i wiem jaką jakość otrzymam.

asos atmosphere buffalo denim co. doc johnson dorothy perkins dr martens dunnes stores gatta heavy duty h and m killah leg avenue lux marilyn marisha miss sixty marks and spencer new look new yorker next nike pleaser usa puma ryłko primark - secret possessions skechers troll wrangler zara

Książki

No data found
Book recommendations, book reviews, quotes, book clubs, book trivia, book lists

del.icio.us


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.