Archiwum kategorii 'Bez kategorii'

23
maj
12

Cała prawda o kupowaniu butów

Znalezione dzisiaj na Kwejku, absolutna, bezwzględna prawda.

posiadanie butów

26
sty
12

Stop ACTA

Dziś powinnam była dodać nowy wpis, znaczy się ten zaległy, o ubieraniu się unisex który monotonnie rzeźbię przez ostatnie parę dni. Niestety, ale sytuacja społeczno-polityczna zmusza mnie do napisania czegoś z zupełnie innej bajki.
To nie to, żebym owczym pędem szła za trendami. Ci, którzy czytują bloga albo mnie jakoś lepiej znają doskonale wiedzą, że ów owczy pęd (pomijając niektóre aspekty mody) jest jak najbardziej przeciwny mojej naturze.
Jednakże tym razem chodzi o coś naprawdę ważnego, o wprowadzenie globalnej cenzury. Ha! Pomijam “piractwo”, bo każdy zdrowy na umyśle człowiek chyba zdaje sobie sprawę z tego, że tzw. “walka z piractwem” to raz, że jak walka biednego Don Quijote’a z wiatrakami, (bo od czasów mojej młodości pamiętam przynajmniej kilkanaście sposobów “piracenia”, ot chociażby warezowe FTP, mac’owy Hotline, Audiogalaxy, Kazaa czy eMule, a ostatnio BitTorrent czy serwery webowe w rodzaju Rapidshare) co prowadzi do prostego wniosku, że “piractwo” najwyżej zejdzie jeszcze głębiej w underground i żadne ACTA mu nie straszne, a dwa, że to tylko “zasłona dymna”, “działanie pod przykryciem” lub “fałszywa flaga”, która ma umożliwić kompleksową inwigilację obywateli. Na czym zwłaszcza nam, osobom “nie do końca przystosowanym społecznie” raczej nie zależy.

Dlatego będę dziś, 26 stycznia o 17:00 na poznańskim Rynku, gdzie wszystkich zapraszam, by pokazali swój sprzeciw przeciwko działaniom “rządu”, bo:

We are Anonymous, we are Legion.

divider

Oczywiście w zachodnich mediach zmowa milczenia – jedyne co znalazłam: https://www.mail.com/int/news/europe/1003134-protests-polish-cities-copyright-treaty.html

Dziś już nie mam siły, więc jutro postaram się dokończyć wpis.

08
sty
12

mini i szpilki (a czucie się kobietą)

Właśnie odgrzewam (odczytuję) sobie starego kotleta z CrossDressing – mini i szpilki a “bycie kobietą”. Piszę akurat tu, bo nie chcę się wypowiadać na forum, żeby nie robić kolejnego, bezsensownego flejma.

Tak na wstępie chciałabym doprecyzować tytuł wątku: nie powinien on brzmieć: “mini i szpilki a bycie kobietą”, bo noszenie mini i szpilek z nikogo nie zrobi kobiety, mimo cudzysłowia…. rodzimy się tacy albo inni i na to nie ma rady, ale zamiast tego bardziej adekwatnie brzmi: “mini i szpilki, a czucie się kobietą”.

Jakby nie spojrzeć, noszenie mini i szpilek, i w ogóle jakichkolwiek kobiecych ciuchów nie jest dla mnie wyznacznikiem poczucia kobiecości. Nie wiem jak u innych dziewczyn, ale we mnie poczucie kobiecości pojawiło się niewiele później niż sięga moja pamięć i jeszcze nie było związane z ciuchami. Od zawsze czułam, że nie jestem taka jak inni chłopcy w moim wieku. Nigdy nie lubiłam kopania piłki (na wuefie stawiali mnie na bramce albo zamiatałam bieżnię, bo do niczego innego się nie nadawałam) i do dziś nie jestem w stanie pojąć swoim małym rozumkiem, co może się komuś podobać w futbolu czy koszykówce. Za to fajne było skakanie w gumę z dziewczynami i bawienie się Barbie kuzynek.

Wydaje mi się, że dla niektórych dziewczyn noszenie ciuchów uznanych społecznie za synonim kobiecości stanowi sedno wszystkiego. O, tak! Ubrać się jak ta lala, wymalować i może nawet wyjść tak z domu. No tak, może to ja jestem spaczona psychicznie, bo parę lat temu opuściłam dom rodzinny i mieszkam sama, albo dlatego, że teraz ciuchy rzadko kiedy mnie podniecają seksualnie…… ale takie rzeczy nigdy nie były dla mnie czymś lepszym od innych, kobiecych ciuchów.
Szpilki i mini? Ok, suuuper, ale tylko wtedy, kiedy mam “lepszy” dzień lub taki bardziej naładowany hormonami i akurat mam na nie ochotę. Wtedy mogą być nawet koturny od 17 centymetrów w górę. Jednak na co dzień wolę niski lub płaski obcas: płaskie muszkieterki, oficerki, butki na kaczuszce, balerinki, albo (o zgrozo potworna!) damskie Pumy czy Nike. Do tego potrafię założyć (równie przerażające!) spódniczki przed kolano, legginsy i tuniki z golfem, sweterki, szmizjerki, biurowe koszule, zwykłe dżinsy, rurki, bojówki czy dzwony, no i ba! mam nawet kilka zupełnie długich spódnic i sukienek!
No i uwierzcie mi (albo nie), że naprawdę nie czuję się w nich mniej kobieco. Być może nie tak seksownie jak w kusej sukience cheongsam, botkach Miss Sixty czy czółenkach z Pleasera i nylonowych pończochach, ale wcale nie mniej kobieco.

Z natury jestem obserwatorką-introwertyczką. I może też dlatego obserwuję “genetyczne” dziewczyny, i te znajome i te, które prawie każdego dnia przewijają się przed moimi oczami. Zauważyłam, że większość z nich wysoki obcas i krótką spódniczkę traktuje albo jako element firmowego “munduru” (łatwo poznać po stonowanym kroju) albo czegoś na szczególne okazje. Ze wszystkich moich kilkunastu znajomych tylko jedna pomyka na co dzień w szpilkach tylko dlatego, że to zwyczajnie lubi.
W każdym razie obserwuję, uczę się i wyciągam wnioski. Dlatego kupuję sporo ciuchów i butów takich, jakie noszą dziewczyny w podobnym wieku.
I jest mi z tym dobrze, i jest mi z tym kobieco, bo dla mnie kobiecość to mniej zewnętrzny “look”, a bardziej to coś co jest we mnie.

16
gru
11

tak na chwilę

Na parę godzin pozbyłam się matuli, ale pewnie już niedługo wróci od psiapsiuły.
Czy może być coś cudowniejszego od ciepłej tuniki z golfem, biustonosza, szortów, rajstop, balerin i legginsów?
Na te parę godzin, to chyba nie.

03
gru
11

kobieta zmienną jest

Ha! naobiecywałam, że więcej mnie nie będzie niż będzie, a tu znowu wyszła ze mnie moja przekorna natura. I jest mnie tu więcej niż było kiedykolwiek.
Zresztą, kurczę blade, ze mną to zawsze tak było. Kiedy obiecywałam po raz setny, że będę się uczyć to jakoś nigdy nie wychodziło i było coraz to gorzej. No, ale kiedy na przekór rodzicom postanowiłam zupełnie olać szkołę, wagarować, palić, i pić jabole (no bo po co mi to zafajdane liceum? do szczęścia potrzebne?) to nagle wskoczyłam na pozycję jednej z najlepszych w klasie, a i maturę (zdawałam jeszcze tą starą) zdałam tak, że wszyscy dookoła nielicho się zdziwili.
Też zawsze tak samo było z byciem “en femme”. Im bardziej sobie obiecywałam, że już nigdy, przenigdy nie założę kobiecego ciucha, a już w ogóle, to na pewno nie zrobię żadnej innej jeszcze bardziej bezwstydnej rzeczy, tym bardziej mnie to wkręcało. Co z tego, że dziś wyrzucałam ciuchy i “akcesoria” (butów nigdy nie wyrzucałam – były za drogie :P ), jak jutro nie mogłam się oprzeć, żeby czegoś nie kupić?
Parę godzin temu wyekspediowałam matulę, aż do poniedziałku, do jej własnego świata, i teraz cieszę się tym, że przez następne dwa dni mogę pobyć sobą. Nie muszę sobie nic obiecywać, nie muszę nikomu nic ściemniać, będę robić to, na co mam ochotę. ;)

06
wrz
11

Znowu jesień…

Nawet nie zauważyłam jak szybko minął ten rok… a już na pewno nie zauważyłam jak ledwie przemknęły mi przed oczami ostatnie trzy miesiące. Trzy miesiące, na które zaplanowałam tak wiele i tak bardzo nic z tego nie wyszło. Wiadomo, “okoliczności przyrody”, czynniki zewnętrzne, obowiązki względem rodziny i tak dalej, czyli życie w całej tak zwanej krasie. Miałam wypocząć, ale w tym roku z tego to chyba nici i muszą mi wystarczyć zeszłoroczne wakacje, no może jeszcze, póki ciepło, uda mi się wyrwać na jeden lub dwa weekendy do jakichś małych miejscowości gdzie jest cisza, las, jezioro… i święty spokój. Tylko tego mi teraz trzeba.
Tym bardziej, że powoli dopada mnie jesienna depresja, nieodłączny u mnie syndrom meteopatii. Zimą, już po Bożym Narodzeniu zaczynam czuć się OK, a jeszcze lepiej na wiosnę i wczesnym latem, aż od mniej więcej początku sierpnia, kiedy zaczynam czuć skracające się dni i mój nastrój wyraźnie pikuje. To chyba reakcja na brak światła słonecznego.
Staram się temu nie poddawać ale to nie takie proste… szukam jakiegoś odreagowania, na przykład w przeszukiwaniu Allegro i sklepów internetowych i tak sobie przypomniałam o tym co miałam kupić rok temu (pierwszy obrazek, bo na drugie trafiłam przed chwilą), na takie właśnie chłodne jesienne i zimowe wieczory, czyli:


Veneziana Grace 80 DENVeneziana Marianne


…może zakupy poprawią mi nastrój chociaż na dzień czy dwa…

10
sie
11

Powrót

Jak zwykle….. i ponowne składanie swojego życia.

Wiem, że kilka bliskich mi osób czekało na kontakt ode mnie. Z takich czy innych przyczyn – nie dałam rady, przepraszam. Jeżeli dostanę szansę, to w ciągu najbliższych kilku dni postaram się naprawić to, co zepsułam w międzyczasie.

03
sty
11

przegląd roku 2010

Podsumowanie statystyk w roku 2010:
(zostało mi zaproponowane przez WordPressa, no to jak zwykle przetłumaczyłam… no i nie zawahałam się dołożyć coś od siebie, żeby wiernie oddać klimat i zwiększyć soczystość tematu…)

Healthy blog!

Blog-Health-o-Meter™ raportuje, że mój blog jest bardziej aktualny niż kiedykolwiek… dzięki…

Najlepsze teksty:

Featured image

Pasażerski odrzutowiec Boeing 747-400 może pomieścić 416 pasażerów, ale mój blog w minionym roku został odwiedzony 13.000 razy – to chyba coś takiego jak 31 pełnych Boeingów 747. Mniam…

W tym też roku przybyło 25 nowych postów, zwiększających moje archiwum do 46 wpisów, no i zostało załadowanych 5 obrazków, zajmujących razem 124kb.

Dniem największej oglądalności był 6 listopada, w którym weszło na ten mój dziwny blog 116 osób …a no i najpopularniejszym postem był Najpiękniejsze trans – Miriam Rivera.

…Ach! No i skąd przyszli odwiedzający?

…no tak, ruch zwiększali przede wszystkim: crossdressing.pl, kinga-taruc.blogspot.com, szukaj.onet.pl, pl.wordpress.com, no i oczywiście google.pl.

Niestety, jednak większość odwiedzających szukała tylko prostego zaspokojenia swojej ciekawości i podniet: miriam rivera, opowiadania shemale, shemale opowiadania, transka i cybersex. Nie wiem czy się śmiać czy żalić… no bo jednak to “transka” jest miłe…

Atrakcje w roku 2010…

…czyli te strony, które były najczęściej odwiedzane:

1

Najpiękniejsze trans – Miriam Rivera luty 2010
1 komentarz

2

trans-dating, czaty i podobne styczeń 2010

3

kilka słów o mnie styczeń 2008
4 komentarze

4

Cybersex lipiec 2009
1 komentarz

5

Jesienna moda – rajstopy sierpień 2009
3 komentarze

10
gru
10

węgrowska bez stanika

Wracając do netowego życia trafiłam od razu na: Węgrowska znowu bez stanika. Wiecie co? Wcale jej się nie dziwię, gdybym miała takie piersi, nieważne czy od chirurga plastycznego, czy nie, to też bym się starała, żeby wszyscy je zauważali.

09
gru
10

usprawiedliwienie

Nie było mnie prawie dwa tygodnie. Tym razem, wyjątkowo, nie z mojej winy. Jest już 2 rano, a dopiero doszłam ze wszystkim do ładu, więc dopiero jutro postaram się wytłumaczyć, odpisać, przeprosić…




Chwilowe motto

- To chłopiec czy dziewczynka?
- Nie uważasz, że jest trochę za wcześnie na przypisywanie ról społecznych?

"Sens życia wg Monty Pythona"

 

Maj 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Kontakt ze mną

Google Talk, Jabber, AQQ, Gajim, GG Lite, Spik i cała reszta XMPP'owej menażerii:
Jabber XMPP GTalk dorotatvjabber.org

Uwaga! Powyższe nie jest adresem email, tylko ID Jabbera! Adres email znajduje się poniżej.

Aktualny adres email:
dorotatvcaress.com

Trochę więcej o mnie

Transka M2F.
Absolutna fanka butów. Zarówno tych zwyczajnych, codziennych, ale przede wszystkim nietypowych, "łóżkowych" i drogich.
Z dużym odchyłem w stronę prawdziwych nylonowych pończoch, gorsetów i stylu pin-up.

I love nylon stockings
I like to wear high heels
Usually, I wear ballet flats
Ballet stilettos are very sexy for me
I love to wear high boots
Usually, I wear stockings
I love fishnet stockings, pantyhose, bodystockings, pants... whatever

O blogu


pagerank 2

Ulubione marki

To nie to, żebym patrzyła na metkę. Jeżeli coś mi się naprawdę podoba, to kupuję i już. Ale przy niektórych mam swoje sprawdzone rozmiary, a do tego podoba mi się wzornictwo, no i wiem jaką jakość otrzymam.

asos atmosphere buffalo denim co. doc johnson dorothy perkins dr martens dunnes stores gatta heavy duty h and m killah leg avenue lux marilyn marisha miss sixty marks and spencer new look new yorker next nike pleaser usa puma ryłko primark - secret possessions skechers troll wrangler zara

Książki

No data found
Book recommendations, book reviews, quotes, book clubs, book trivia, book lists

del.icio.us


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.