Archiwum dla Styczeń 2010

21
sty
10

trans-dating, czaty i podobne

Nie wiem jak u innych dziewczyn, ale moje “świadome” transowanie od samego początku wiązało się z internetem. Tu odkryłam shemale, tu nawiązałam pierwsze znajomości i odkryłam, że nie jestem sama, że są inne dziewczyny podobne do mnie. Niestety też tutaj dowiedziałam się, że nie da się ze sobą walczyć, bo walka powoduje tylko powrót “ja” z podwójną siłą. Ale też tu dowiedziałam się, że są faceci, którzy lubią takie dziewczyny. No i właśnie o nich jest ten wpis.

Przez dwa, no może trzy lata rozmów zrobiłam sobie na własny użytek małą taksonomię.

Konkret

Najpopularniejszy. Są dwie odmiany tego typa: lajtowa i hard.  Obie charakteryzują się  zadawaniem prostych, żeby nie powiedzieć prostackich pytań, które skrywają gładką korę mózgową.
Typ lajtowy pyta pseudoszarmancko: “umawiasz się?”, “dasz się zaprosić na kawę?”, “masz ochotę się spotkać?”. Zazwyczaj odpowiadam, że nie umawiam się z nieznajomymi, i  jedni daja sobie spokój od razu, innym trzeba to powiedzieć bardziej wprost.
W wersji hard sens pytań jest taki sam jak w lajtowej (czy dam się łatwo przelecieć), ale według ich autorów mają może brzmieć bardziej samczo i podreperować ich wątłe ego: “obciągniesz mi?”, “chcesz się zabawić?”. Na uprzejmą odpowiedź, że nie jestem zainteresowana znajomością z kretynem, reagują przeważnie spontanicznie: “to spierdalaj szmato!!!”.
Powszechnie używają właśnie “!!!”, syndromu dzieci neostrady, stąd mój apel do rodziców: zainteresujcie się co robią wasi nastoletni synowie ucząc się przed komputerami, a życie będzie prostsze i przyjemniejsze.
O ile typ lajtowy czasami rzeczywiście próbuje dążyć do spotkania, o tyle hard zazwyczaj dąży jedynie do zanieczyszczenia majtek, dywanu, klawiatury, kubka czy czego tam ma w zwyczaju. Kiedy już sobie ulży, to urywa kontakt.

Telefonista

Specjalna odmiana Konkreta, rozmowę zaczyna zwykle od “masz telefon?”, “masz kamerkę?”, “masz skype?”. Nie wiem jak reaguje na dalszy rozwój wypadków, bo nie odpowiadam, spławiam albo blokuję. Jeżeli ktoś wie o nim coś więcej, to proszę o wpis w komentarzach.

Fotoamator

Druga specjalna odmiana Konkreta.  Ten z kolei pyta o foto. Na jego foto, które ma przysłać w odpowiedzi, można czekać przeważnie do końca świata. Zdarzają się też przysyłający foto kolegi, albo jakiegoś ciacha znalezione na NK.
Osobnik nie potrafi pojąć swoim małym rozumkiem, że od pewnego czasu moje foto może dostać tylko ktoś, kto już mi odpowiada pod innymi względami. Przede wszystkim intelektualnymi.

Opowiadacz

Jest jak krowa, co dużo ryczy a mało mleka daje. Pewnie dosłownie i w przenośni.  Zaczyna zwykle bardzo miło, bywa niegłupi i wygadany, roztacza wspaniałe wizje, czasami wyśle niewyraźne foto, ale to wszystko co ma do zaoferowania. Często jest żonaty albo w jakimś innym związku, co zwykle stara się ukryć, żeby nie spłoszyć zwierzyny. Jego jedyną zaletą jest to, że miło się z nim gada, ale gdy zaczynam być nim rzeczywiście zainteresowana i zadaję poważne pytania, to wykręca się od odpowiedzi, albo przestaje odpowiadać.
Typ denerwujący, ale nieszkodliwy, przynajmniej można przy nim posnuć ciekawe fantazje.

Konkretny opowiadacz

Łączy cechy opowiadacza, bo można z nim porozmawiać jak z człowiekiem, ale w każdej wiadomości potrafi zapytać o spotkanie. Nie lubię nachalnych,  spławiam od razu.

Nieszczęśnik

Rzadko spotykany okaz miejskiej fauny, ale kilka razy na takich trafiłam. Zaczyna zwykle miło, jak opowiadacz, ale kiedy stwierdzi, że trafił na podatny grunt przechodzi do strasznie smutnej i tragicznej historii całego swojego życia albo ostatniego związku.
Nie wiem czego oczekuje. Współczucia? Jest emo? Trafił na mnie przez pomyłkę? Taki ma patent na podryw?
Na początku cierpliwie wysłuchuję, ale spławiam, jeżeli nie czuję, żeby kiedykolwiek miał przestać się użalać. Jeśli zaczynam się orientować, że łże jak pies, to wyłazi ze mnie suka i pytam, czy chce jakąś żyletkę czy coś, bo po co ma się dłużej tak strasznie męczyć.

Upierdliwiec

Dowolny z powyższych typów w wysokich dawkach. Kompletnie nie rozumie, że można się nim nie zainteresować. Niezblokowany, potrafi bez końca przysyłać wiadomości. Czasami próbuje metody na amnezję, odzywając się po miesiącu albo dwóch i próbuje zagajać od nowa. Nie wiem tylko, czy liczy na moją amnezję, czy sam ma problem z pamięcią.

Transka-Molestator

Jak sama nazwa wskazuje jest to osoba płci „trans”. Niestety, jej charakterystyczną cechą jest próba przekonania mnie, że związek trans-trans ma sens i jest to coś wspaniałego, o czym powinnam była marzyć od zarania mojej świadomości. Ten typ zupełnie nie przyjmuje do wiadomości, że taka relacja mnie nie interesuje ani emocjonalnie, ani (tym bardziej) nie pociąga fizycznie. I dotychczas, czyli przez jakieś ostatnie 3 czy 4 lata, zaledwie jednej trans udało się mnie zauroczyć do tego stopnia, że zaczęłam się nad taką relacją zastanawiać.
Uwaga: powyższy typ charakteryzuje się podwyższoną odpornością na spławianie.

Ideał

Trafiłam na takich dwa lub trzy razy. Ma najwięcej cech z opowiadacza, czasami trochę z nieszczęśnika. Nie jest nachalny. Nie naciska. Nie nalega na więcej niż w jakiejś chwili chcę dawać. W którymś momencie otwiera się przede mną, a wtedy atmosfera robi się naprawdę urocza. Zawsze jest żonaty lub w związku i ostrożnie sonduje czy mi to nie przeszkadza. Poszukuje w życiu odskoczni i emocji. Ten typ lubię najbardziej. Niestety,  znajomość zawsze rozwala się z mojej winy.

Elf, jeżeli czytasz tego bloga i nie masz do mnie żalu, że we wrześniu zniknęłam, proszę odezwij się, bo ja nie mam odwagi.

18
sty
10

Zabezpieczony: miniatury erotyczne: scenka z parku

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić swoje hasło poniżej:

17
sty
10

miniatury erotyczne

Co jakiś czas bierze mnie chęć na napisanie kolejnego opowiadania, albo dokończenie któregoś z już zaczętych. Nop, ale to zawsze spala na panewce, bo albo nie mam czasu, albo mam już kolejny, zupełnie i absolutnie genialny pomysł.
Dlatego postanowiłam co jakiś czas zamieszczać na tym blogu coś, co roboczo nazywam miniaturą erotyczną. Taka miniatura to jest to, co mnie w danej chwili kręci, jest przedmiotem moich marzeń i fantazji.
Z uwagi na publiczną moralność i takie tam (chodzi o to, żeby mi nie skasowali bloga), miniatury będą dostępne na hasło, o które, jak wiecie, nie jest trudno. Wystarczy zapytać na GG lub mailem.
Być może, miniatury pozwolą sobie rozwinąć się w pełnoprawne opowiadania, czyli takie tam moje fantazje erotyczne. Zobaczymy, w każdym razie pierwsza miniatura już jutro!

Scenka z parku

Marka poznałam w dziwnych okolicznościach. Przyszedł do mnie z polecenia, na korepetycje z historii. Był w klasie maturalnej, więc młodszy ode mnie o przynajmniej pięć lat. W każdym razie prawie od razu coś zaiskrzyło, ale może opowiem o tym kiedy indziej. Tak naprawdę, to nie minęły nawet dwa miesiące od jego pierwszej wizyty u mnie, a już zostaliśmy kochankami.

06
sty
10

bo to Polska właśnie

Pewnie niektórym wyda się to dziwne, ale rozkoszuję się powrotem w ojczyste strony… Tutaj wszystko jest takie bliskie i znajome, panie w Biedronce, światła  Plazy za oknami,  łomot tramwajów, śnieg po kostki, a nawet element, który pomimo zimna pije tanie wino pod śmietnikiem i rzuca swojskimi kurwami…

Muszę tylko przyznać, że wyspiarskie zadupie pod wzgędem tolerancji nic a nic się nie różni od polskiego. Identyczna mentalność, chociaż może tam trochę bardziej boją się oskarżenia o nietolerancję, więc za głośno nic nie mówią, ale myślą swoje.

Ale… Jednak jestem w domu… Mam swoje ciuchy, kota, i tą swojską atmosferę za oknami… I to jest piękne, a tak tego nie doceniałam…

05
sty
10

powrót z wysp

Wróciłam z Wysp… Znaczy się wróciłam tuż przed świętami, ale dopiero dziś na spokojnie mogę zasiąść przed swoim, własnym, już nie zakurzonym komputerem…

Możecie mi wierzyć, albo i nie, ale cały czas są w cywilizowanym świecie miejsca, gdzie internet  jest czymś w rodzaju zbędnego luksusu. Wyjechałam jak to się mówi na gorąco do pracy – dostałam przez znajomych ofertę i już po dwóch dniach musiałam być na miejscu. Oczywiście obiecywali wszelkie udogodnienia i luksusy, ale rzeczywistośc okazała się być znacznie mniej idealna. Mimo nowego LCD,  TV oglądam rzadko, a na wyspach zaczęło mi już być niedobrze na jej widok, bo to była jedyna możliwa rozrywka poza książkami. Książek w ogóle wzięłam mało, i psioczyłam później na siebie, że o nich nie pomyślałam, ale trudno, co się stało, to się nie odstanie, więc byłam skazana na telewizję. Po 4 miesiącach na wyspach rzygałam już wszystkim: telewizją, anglikami, moją gospodynią i zarazem podopieczną, zapyziałą wioską, gdzie się wszyscy znają jak łyse konie, brakiem internetu, o którym moja podopieczna mawiała “no bo po co mi to, zresztą w kościele mówili, że to złe”, no i nie wspominając nawet o tym, że brakowało mi możliwości bycia sobą poza bardzo późnymi wieczorami. Ale wtedy byłam już tak zmęczona, że ledwo miałam siły na moje 5 minut kobiecości.
Za to kiedy wracałam… o, hihi, miałam czas na przejrzenie londyńskich sklepów, więc straciłam tam całkiem sporo z tego co zarobiłam… Ale było warto, może zamieszczę jakieś fotki.

Kiedy odebrałam kota od kuzynki (obraził się) i wróciłam do domu, to rzuciłam się w wir sprzątania, nawet nie wiecie ile kurzu potrafi się zgromadzić przez 4 miesiące… No nie do wiary…  Lubię czystość, więc dzień przed wigilią zrobiłam generalne porządki, pranie i całą resztę, po czym wsiadłam w pociąg i pojechałam na rodzinną wigilię, a później na sylwestra… I oto jestem z powrotem.




Chwilowe motto

- To chłopiec czy dziewczynka?
- Nie uważasz, że jest trochę za wcześnie na przypisywanie ról społecznych?

"Sens życia wg Monty Pythona"

 

Styczeń 2010
P W Ś C P S N
« sie   lut »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Kontakt ze mną

Google Talk, Jabber, AQQ, Gajim, GG Lite, Spik i cała reszta XMPP'owej menażerii:
Jabber XMPP GTalk dorotatvjabber.org

Uwaga! Powyższe nie jest adresem email, tylko ID Jabbera! Adres email znajduje się poniżej.

Aktualny adres email:
dorotatvcaress.com

Trochę więcej o mnie

Transka M2F.
Absolutna fanka butów. Zarówno tych zwyczajnych, codziennych, ale przede wszystkim nietypowych, "łóżkowych" i drogich.
Z dużym odchyłem w stronę prawdziwych nylonowych pończoch, gorsetów i stylu pin-up.

I love nylon stockings
I like to wear high heels
Usually, I wear ballet flats
Ballet stilettos are very sexy for me
I love to wear high boots
Usually, I wear stockings
I love fishnet stockings, pantyhose, bodystockings, pants... whatever

O blogu


pagerank 2

Ulubione marki

To nie to, żebym patrzyła na metkę. Jeżeli coś mi się naprawdę podoba, to kupuję i już. Ale przy niektórych mam swoje sprawdzone rozmiary, a do tego podoba mi się wzornictwo, no i wiem jaką jakość otrzymam.

asos atmosphere buffalo denim co. doc johnson dorothy perkins dr martens dunnes stores gatta heavy duty h and m killah leg avenue lux marilyn marisha miss sixty marks and spencer new look new yorker next nike pleaser usa puma ryłko primark - secret possessions skechers troll wrangler zara

Książki

No data found
Book recommendations, book reviews, quotes, book clubs, book trivia, book lists

del.icio.us


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.