Jest upalny, czerwcowy wieczór, siedzę sama w drugiej klasie pociągu osobowego jadącego od jednej mieściny do drugiej. Jestem nieco nerwowa, w końcu dziś dla mnie wielki dzień, dzień, który może zdecydować o mojej przyszłości, o całym moim życiu. Atmosfera wokół mnie jest senna, nawet otyły, wąsaty konduktor skasował mi bilet nie zwracając na mnie najmniejszej cząstki swej cennej uwagi. Dzięki niemu poczułam się nieco pewniej, chyba zna wszystkich pasażerów na tej trasie, a skoro nie zaszczycił mnie swoją uwagą, to muszę wyglądać w sposób nie rzucający się w oczy dla przeciętnego obywatela. Ciekawa jestem tylko, co sobie o mnie pomyślał, może wyglądam jak dobra wnuczka jadąca odwiedzić chorą babcię na wsi, lub studentka wracająca na weekend do domu? Nieważne. Grunt, że nie zwrócił uwagi.
Zmęczenie wielogodzinną podróżą, rozpierające mnie emocje, dawały znać już znać o sobie. Wraz z zapadającym na dworze zmierzchem i mijanymi kolejnymi zapyziałymi stacyjkami robiłam się coraz bardziej senna, co chwilę przecierałam oczy by nie usnąć i nie przegapić jednej z nich, tej, na której może moje życie się zmieni na lepsze lub co bardziej prawdopodobne – na gorsze.
31
sty
08
caress.com






0 Odpowiedzi do “Fantazji część I”